Duże miseczki to luksus

E, F, G, H? To nie powtórka z alfabetu, ale rozmiary biustonoszy, które istnieją w setkach kolorów i fasonów i stworzone są specjalnie dla ciebie!
W naszym szufladkowym, stereotypowym świecie, z góry przyjmuje się, że normalna kobieta nosi stanik w rozmiarze 75 B. A normalność uważana jest za stan wyśniony i optymalny. Dlaczego? Trudno stwierdzić, bo jedną rzeczą, którą na pewno można powiedzieć o normalności to fakt, że jest ona nudna. Jeśli jesteś gwiazdką okładki magazynu dla mężczyzn, możesz jeszcze ewentualnie pochwalić się biustonoszem 80 C albo D i na tym koniec. Cała reszta jest dziwna i po prostu nie wypada…

Terroryzowanie piersi

Wskutek powyższej ideologii większość kobiet na świecie nosi biustonosze źle dobrane. Czasem za duże, ale to jeszcze pół biedy, bo mniejszy biust nie traci tak szybko na jędrności; o wiele częściej jednak za małe. Czerwone pręgi na tułowiu, fiszbiny wbijające się w klatkę piersiową, piersi ściśnięte jak sardynki w puszce w miseczce o dwa numery za małej – to wszystko fundujemy największemu atrybutowi kobiecości i dumie naszych ciał. W efekcie biust się deformuje i nie wygląda już zachwycająco w stanie au naturel, efekt estetyczny zahacza o tragedię z piersiami wylewającymi się dekoltem, a piękny koronkowy stanik zamiast źródłem radości staje się narzędziem tortur. I po co to wszystko?

Historia zniekształcania damskiego ciała w pogoni za dzikimi kanonami urody, które ustalać musieli mężczyźni, liczy już tysiące lat i sięga od serca Afryki po Daleki Wschód. I na to wszystko – na krążki w wargach, szyje wyciągnięte metalowymi obręczami czy skarłowaciałe od bandażowania stopy patrzymy dziś z niedowierzaniem. A potem idziemy do sklepu i kupujemy za mały biustonosz, bo wstyd nam poprosić o rozmiar 85 G.

Jestem jaka jestem

Blondynka chciałaby być brunetką, niska wysoką, a płaska bujnie obdarzoną przez naturę. Bo to, co mamy wygląda zawsze gorzej od tego, czego nie mamy. Na podążaniu za nieosiągalnymi bez horrendalnych kosztów fizycznych, emocjonalnych i materialnych ideałami znaczna część kobiet marnotrawi swoje życie. Bo chcą się podobać mężczyznom. A przy tym kobieta-ideał faktycznie istnieje, ale tylko dla jednego, konkretnego faceta i na domiar złego rzadko czuje się tym ideałem. Bo płeć brzydka ma tysiąc zainteresowań i fascynacji kobietami – chudymi jak patyki, okrągłymi jak bułeczki, rudymi z piegami, czarnymi z diabłem w oczach, dominatorkami i uległymi królewnami…

Duży biust jest przy tym nawet przez mass media uważany za najczystsze wcielenie seksapilu i zmysłowej kobiecości. Ponoć sama matka natura tak zaprogramowała mężczyzn, aby wyszukiwali pośród kandydatek na żonę te o najbardziej rozłożystych biodrach i obfitych piersiach, które samym wyglądem przypominają boginię płodności. Naukowcy potwierdzają ten fakt – wysoki poziom estrogenu niezbędnego do zapewnienia kobiecie prawidłowego działania mechanizmu rozrodczego objawia się najczęściej niższym wzrostem oraz figurą klepsydry z okrągłymi piersiami. Czego się więc tutaj wstydzić?

Owszem większy biust może przysparzać czasem nieco dyskomfortu, zwłaszcza podczas aktywności fizycznej, ale to tylko jeden powód więcej, aby nosić idealnie dobrany biustonosz, którego miseczki w pełni obejmują i podtrzymują piersi, bez uciskania, gniecenia i tłamszenia.

Wypróbuj biustonosz o rozmiar większy

Pomimo zaleceń specjalistów od bieliźnianej mody niewiele kobiet trafia do brafitterki – a szkoda, bo dobrze dobrany rozmiar biustonosza nie tylko gwarantuje optymalną wygodę, ale także piękny wygląd figury i to nie tylko w samych koronkach. Pasujący stanik zachowuje się doskonale nawet pod obcisłą bluzką czy zwiewną sukienką, a przy głębokich dekoltach wydobywa maksimum naturalnego wdzięku.

Oczywiście, z największym prawdopodobieństwem należysz do kobiet, które uważają, że brafitterki nie potrzebują, bo znają swoje ciało i biustonosze kupują z pełną satysfakcją. Trudno się dziwić – jeśli nie masz porównania, nie masz powodów do wahań. Realia poparte wieloma badaniami rynkowymi są jednak okrutne – najbardziej popularny rozmiar 75 B pasuje tak naprawdę jedynie części noszących go namiętnie kobiet! Prawie połowa mierząc model 70 C zauważa o niebo lepszą prezencję klatki piersiowej i bez porównania wyższy komfort. Są to bowiem siostrzane rozmiary, które teoretycznie mogą być zamienne, ale w praktyce okazuje się najczęściej, że większa miseczka pasuje nam zdecydowanie bardziej. Jeśli więc nosisz 80 C, wypróbuj 75 D albo 80 D i nie daj się zwieźć przyzwyczajeniu. Tym bardziej, że każda kobieta w ciągu swojego życia przechodzi co najmniej kilka transformacji hormonalno-wagowych, które wymagają odpowiedniego dostosowania bielizny.

Nie bój się literek!

Ale co, jeśli ktoś się dowie, że noszę 85 G? Albo 95 H? Może wywołasz gdzieś niezdrowe emocje, tak jak każdy człowiek, który się czymś spośród tłumu wyróżnia. Ale takie reakcje można i trzeba zignorować. To czy masz rozmiar buta 43, czy ważysz 90 kg to tylko liczby, które ważne są na zakupach i u lekarza, ale nie w życiu codziennym.

Żyjemy w czasach, gdy wybór bielizny, zwłaszcza dzięki Internetowi, jest tak ogromny, że żadna kobieta nie powinna mieć problem ze znalezieniem biustonosza, które pasuje jak ulał do jej piersi i na dodatek sprawia jej wielką frajdę. Nawet modele z większymi miseczkami, które wymagają zwykle dodatkowego wzmocnienia, odmieniają się przez fantastyczne kolory, wzory i kroje, które pozwalają ci czuć się pewnie w każdej sytuacji. I z tego nie warto rezygnować!

Posted by:

Goldi

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked (required):

Related articles

Back to Top